Relacja z wyjazdu  - MotoGP Brno 2017

Relacja z wyjazdu - MotoGP Brno 2017

Każdy fan MotoGP mieszkający w Polsce zapewne rozważał wyjazd do Brna w Czechach, ponieważ jest to najbliższy naszej granicy tor. A do tego Brno, jak to czeskie miasto jest po prostu tanie. Dlatego też wiele osób albo już było w Brnie na torze albo zastanawia się nad wyjazdem. Wbrew pozorom wcale nie trzeba mieć samochodów, aby dojechać do Brna oraz z miasta na tor. Wiele osób niestety odstrasza położenie toru poza miastem, ale spokojnie da się tam dojechać autobusem... za darmo.


Jak dojechać do Brna?

Większość autobusów lub pociągów, które jadą w kierunku Wiednia przejeżdża przez Brno. Do wyboru więc są kursy realizowane przez:

-Polsku Bus na trasie P12: Gdańsk-Wiedeń oraz P22 Rzeszów-Wiedeń

-Flixbus na trasie Warszawa Zachodnia - Brno Grand Hotel, Wrocław-Brno, Rzeszów-Brno.

-Leoexpress na trasie Warszawa-Wiedeń, Lwów (przez Kraków)-Wiedeń.

Autokary są najtańsze. Na polskibus bilet można kupić już za 2 złote, na Flixbus od 19 złotych, a Leoexpress ma średnią cenę biletów 40 zł. Ponadto każdy zatrzymuje się w kilku miastach po drodze, więc można wsiąść np. w Katowicach, Łodzi, Krakowie itd.



Jak dojechać z miasta na tor?

Dla wielu osób to największa zagwostka. Jednak jest to bardzo proste. Obojętnie, w którym miejscu nocujemy trzeba podejść albo podjechać na pętlę autobusową/trolejbusową Mendlovo Namesti. Z tego miejsca w piątek, sobotę i niedzielę odjeżdżają darmowe autobusy na tor. Z toru również można wrócić za darmo autobusem na tę pętlę. Autobusy jeżdżą niby co 10-30 minut, ale tak naprawdę jak się załaduje ludźmi to odjeżdża i podjeżdża kolejny. Niektóre hotele oferują transport na tor, ale często jest to usługa dodatkowo płatna za dzień... 10 euro!



Ile kosztuje nocleg, jedzenie w restauracji, bilety komunikacji miejskiej?

Jak zawsze warto noclegi rezerwować z wyprzedzeniem. My zrobiłyśmy to jakieś 2 miesiące przed weekendem Moto i wyszło koło 800 zł za 2 osoby od czwartku do niedzieli. Ale spokojnie można znaleźć noclegi taniej w hostelach i hotelach. Baza noclegowa na szczęście jest duża.

Restauracji też jest sporo. A ceny są przystępne. Za obiad z kawą średnio wychodzi 30-40 złotych. Są w mieście restauracje wegetariańskie czy bezglutenowe (z przekreślonym kłosem), oraz fast foody, więc każdy znajdzie coś dobrego.

Bilety komunikacyjne można kupić na 24 h za 90 koron lub pojedyncze za 20 koron. Ważne! W biletomatach przyjmowane są tylko monety, jeśli macie inne pieniądze musicie bilet kupić u kierowcy lub w kiosku.



Jak i gdzie kupić bilety na MotoGP?

Do wyboru są bilety na trybuny oznaczone literą T albo Gold/Silver czyli na ... łąki. Jednak mając bilet Gold można wejść wszędzie (oprócz trybun). Osobiście polecam ten rodzaj biletu. Na tor można wnieść kocyk, krzesełko, parasolkę itd. więc można urządzić sobie dosłownie piknik. Dookoła toru, a właściwie na każdym wzgórzu nad punktem widokowym poustawiane są namioty z gadżetami do kupienia, z jedzeniem i kawą. Na szczęście można znaleźć też owoce, warzywa, jedzenie na ciepło do własnej kompozycji czy popularne przekąski. Nawet osoby na diecie wege czy bezglutenu są w stanie coś znaleźć do jedzenia. Przy każdym miasteczku namiotowym jest też toaleta w postaci ToiToi, a przy głównym wejściu na tor jest murowany budynek z toaletami. Chyba jedyny z tego co widziałam.



Gdzie kupić bilety? Ja kupowałam na oficjalnej stronie motogp.com ponieważ chciałam mieć pewność, że kupię bilety z legalnego źródła. Ogólnie bilety w promocyjnej cenie można kupić za 53 euro - Silver, 69 euro Gold, od 101 euro są trybuny. Bez zniżki bilety kosztują od 94 do 228 euro. Są to ceny za 3 dni, cały weekend! Bilet trzeba mieć zawsze przy sobie. Można wchodzić i wychodzić ile razy się chce na ten bilet, ale przed wyjściem trzeba go "odbić" u ochrony, aby tego dnia móc wejść jeszcze raz. Nazwisk nie sprawdzają ;)

Zegarek dla podróżnika

Zegarek dla podróżnika

Jaki powinien być zegarek dla podróżnika? Przede wszystkim wytrzymały, posiadający wiele dodatkowych i niezwykle przydatnych funkcji oraz designerski. Jak więc wybrać spośród tylu zegarków wybrać te, które dla podróżnika sprawdzą się najlepiej? Polecam przeczytać niniejszy artykuł, a dowiecie się jakie marki sprawdzą się idealnie dla podróżujących. 



G-Shock, czyli bardzo męski zegarek od Casio
Zegarki tej marki są utrzymane w ponadczasowym, sportowym stylu. Oprócz tego modele G-Shock są niezwykle wytrzymałe co z pewnością doceni każdy podróżnik. Nigdy przecież nie wiadomo jakie warunki spotkają nas podczas podróży, więc zarówno my jak i nasze zegarki powinniśmy być niezwykle wytrzymali. Zegarki G-Shock mają szkiełko mineralne, które jest odporne na stłuczenia i pęknięcia. Co więcej, posiadają dużą wodoszczelność, która przetrwa niejedno zanurzenie w wodzie. Dodatkowymi udogodnieniami jest rozbudowany kalendarz, alarm, timer, stoper, czas światowy i dobowy oraz pomiar prędkości. Zegarki te posiadają także specjalny system, który zabezpiecza nasz produkt przed wstrząsami i uderzeniami. Inną funkcją, które niewątpliwie może przydać się podróżnikowi jest długa żywotność baterii. Ta wytrzymuje nawet na 2 lata. Zegarek posiada także specjalne podświetlenie LED, które pokaże Ci godzinę niezależnie od panujących warunków. W tym modelu dużą innowacją jest funkcja Magnetic Resistance. Dzięki niej nasz zegarek jest chroniony przed działaniem pola magnetycznego Ziemi, które mogłoby negatywnie wpływać na jego działanie.
Baby-G, kobieca wersja sportowego zegarka
Czyli linia zegarków marki Casio. Jest to kolekcja przeznaczona dla kobiet. Zegarki z tej kolekcji nadają się świetnie dla kobiet aktywnych ale także dla podróżniczek. Zegarki Baby-G posiadają niezwykle podobne funkcje do zegarków G-Shock. Oprócz nich są wyposażone także w podwójny czas czyli jego pomiar w różnych strefach czasowych, chronograf oraz krokomierz. Dodatkowo modele te są niezwykle wytrzymałe i posiadają kobiece kolory. Jestem więc pewna, że każda z Was znajdzie w tej linii coś dla siebie. Ja mam dwa modele: BA-110 i BG-6903 i z obu jestem tak samo zadowolona. Zegarki te możecie kupić m.in. w moim ulubionym sklepie: https://zegarkistyle.pl/zegarki-casio Kurier przywiezie je wam na drugi dzień od zamówienia ;)
Timex, czyli coś uniweralnego
Mimo, że zegarki tej marki posiadają nieco mniej funkcji niż ich poprzednicy, to także zasługują na naszą uwagę. Na nią zasługuje szczególnie podświetlenie indiglo, które posiadają niektóre z modeli tej marki. Taka funkcja umożliwia podświetlenie od spodu co może okazać się niezwykle przydatne podczas podróży. Dodatkowo niektóre modele zegarków Timex (szczególnie te przeznaczone dla sportowców) posiadają funkcje podobne do wyżej opisanych zegarków. Ja mam klasyka na pasku, który ma podświetlenie. Zegarek jest bardzo cienki, więc bez problemu mieści się pod mankietem bluzy, kurtki, swetra czy nawet kilku innych warstw i nie gniecie ;)
Zegarki dla podróżnika powinny być wytrzymałe oraz posiadać wiele przydatnych funkcji. Wyżej wymienione modele i marki z pewnością idealnie sprawdzą się zarówno podczas tych dłuższych jak i krótszych podróży.
Krople do oczu Hyabak - co warto o nich wiedzieć?

Krople do oczu Hyabak - co warto o nich wiedzieć?

Pakując się na wyjazd zawsze czegoś zapominam. Nawet jeśli wcześniej robię sobie listę rzeczy do zabrania. Bardzo często już jadąc autobusem czy pociągiem mam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Ale nie tylko ja. Każdy z nas notorycznie o czymś zapomina. Bierzemy ze sobą na wyjazd leki, produkty do pielęgnacji ciała, ale nie bierzemy nic do pielęgnacji oczu. Ostatnio zdarzyło mi się zapomnieć okularów przeciwsłonecznych i to akurat kiedy jechałam na festiwal OWF, który odbywał się na świeżym powietrzu i to od godzin popołudniowych, więc słońce jeszcze mocno świeciło. Ale czy same okulary to wystarczająca ochrona dla oczu? Moim zdaniem nie. Potrzebny jeszcze jest środek, który będzie pielęgnował samo oko, a nie tylko je chronił. Do tego roku nie korzystałam z kropli do oczu. I to był błąd. Dlaczego?


Po pierwsze, podróżując korzystamy ze środków komunikacji wyposażonych w klimatyzację lub ogrzewanie. A to może wysuszać oko, doprowadzać do łzawienia czy po prostu uczucia dyskomfortu. Po drugie, czasem noszę okulary, czasem soczewki kontaktowe, a wtedy oko potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Po trzecie, pracując jako freelancer długie godziny (średnio od 9.00 do 23.00) spędzam przy komputerze, więc nie oszczędzam swoich oczu.




Nawilżających kropli do oczu HYABAK 0,15% z hialuronianem sodu zaczęłam używać po powrocie z Moto GP w Brnie. Pewnie większość z was nie wie, ale jadąc na zawody tego typu spędza się trzy dni na torze praktycznie od 9 rano do 16. Obojętnie czy jest deszcz czy świeci słońce. W tym roku był i deszcz, i ostre słońce oraz temperatury powyżej 30 stopni, co mimo noszenia okularów UV400, spowodowało, że po powrocie moje oczy były suche i bolały. Dlaczego akurat krople nawilżające HYABAK? Po pierwsze dlatego, że można ich używać także nosząc soczewki kontaktowe.



Ponadto posiadają okulistyczny filtr UV oraz innowacyjny system ABAK dający gwarancję sterylności bez konserwantów i dodatkowo kropli można używać 3 miesiące po otwarciu butelki.. Zastosowano tutaj także unikalną formułę hypotoniczną, dzięki której szybko odczujemy ulgę i komfort na naszych oczach.



Po ponad 5 tygodniach używania mogę powiedzieć, że krople u mnie się sprawdzają. Pomogły na problem suchego oka po powrocie z Brna, ale też wzięłam je na wycieczkę jednodniową do Wrocławia czy po prostu na wylegiwanie się w słońcu na ręczniczku. Mi osobiście wystarczy zakropienie oka raz dziennie, wpuszczając jedną kroplę. Oczy są nawilżone, nie łzawią, a opakowanie jest tak proste w użytku, że mogę krople aplikować jedną ręką. Naprawdę nie czuję już dyskomfortu nawet długo siedząc przy komputerze czy biegając po słońcu, kiedy staram się zrobić zdjęcia czy coś zwiedzić. Zupełnie nie wiem dlaczego wcześniej nie używałam kropli nawilżających do oczu, ale teraz z pewnością będzie to stały produkt w mojej kosmetyczce.
Relacja z wyjazdu - Gdynia Orłowo

Relacja z wyjazdu - Gdynia Orłowo

Jadąc do Trójmiasta większość osób skupia się na zwiedzeniu Gdańska, który ma bardzo ładną starówkę, słynną fontannę z Neptunem oraz Żurawia. Do tego sporo osób wybiera plaże między Gdańskiem a Sopotem. Punktem koniecznym do odwiedzenia jest też molo w Sopocie. Ale czy naprawdę warto odwiedzać wszystkie te miejsca, w których podczas wakacji jest multum turystów? Tak, bo warto je zobaczyć chociaż raz. Jeśli jednak wybieramy się w okolice Trójmiasta po raz kolejny warto wybrać się do Orłowa, jednej z dzielnic Gdyni.


Orłowo to południowa dzielnica Gdyni, gdzie tak naprawdę nie ma nic ciekawszego od klifu, mola i centrum handlowego. Plaża również wygląda przyjemnie. Można tu znaleźć też kilka kościołów oraz zabytkowe wille. Przez wiele lat funkcjonował tu też klub taneczny Maxim... fani Lady Punk powinni go znać z piosenki. Po lewej stronie klifu stoi też opuszczony hotel. O ile dobrze pamiętam został zamknięty, albo nawet nigdy nie otwarty z powodu ruchów klifu, które mogą w przyszłości doprowadzić do zawalenia się hotelu oraz zniszczenia samego klifu.




Plaża i molo Orłowskie, a w tle już widać nawet Gdańsk.





Na klif wchodzi się ścieżką bardzo łatwą do znalezienia. Są dostępne dwa szlaki zielony i żółty. Oboma teoretycznie można dojść do Gdyni Centrum, Głównej jak zwał tak zwał. Jednak przeszłam jedna ze ścieżek i po drodze trafiłam na urywającą się w połowie lasu ścieżkę, odcinek który trzeba było przejść betonowym fundamentem chyba płotu, choć przęsła były wycięte przy betonie, a fundament miał szerokość może z 30 cm oraz zeskakiwać z niego na plażę (jedyne 1,5 m wysokości). Dlatego też nie polecam zapuszczać się na tę ścieżkę z małymi dziećmi. A przynajmniej tę, która prowadzi po klifie najbliżej morza.


Jednak udało mi się dojść do Gdyni Centrum na piechotę z Orłowa, choć nie było to aż tak łatwe jak można było się tego spodziewać. Bo przecież tam są ścieżki! W tym momencie serdecznie pozdrawiam też koleżanką, z którą zrobiłyśmy sobie ten spacer :)

Polecam Orłowo tym osobom, które nie chcą czuć się jak sardynka w puszce na słynnym sopockim molo i liczą na widoki niczym z lazurowego wybrzeża. Zdjęcia robiłam podczas długiego czerwcowego weekendu dlatego nie było jeszcze tak wielu plażowiczów ;)

Relacja z podróży - Słowenia  PŚ Planica Kranjska Gora

Relacja z podróży - Słowenia PŚ Planica Kranjska Gora

Co prawda konkursy w Planicy były 3 miesiące temu, ale dopiero teraz mam chwilę, aby opisać wszystko w miarę szczegółowo. Poza tym to już ten czas, kiedy warto pomyśleć o tym czy pojedziemy tam za rok czy nie. Uwierzcie mi warto nawet na 9 miesięcy wcześniej zarezerwować noclegi na kolejną Planicę, bo Kranjska Gora nie jest duża i jak obudzicie się w marcu, że chcecie jechać to będziecie spać co najwyżej w Bledzie, Ljubljanie albo po austriackiej stronie.


Jak i czym dojechać?

Jak dojechać do Planicy można było znaleźć w tym poście -> http://www.jakdojadedo.info/2017/03/planica-planica-snezna-kraljica-jak.html
Ja jednak osobiście wolę jeździć przez Ljubljaną, dlatego złapałyśmy pociąg z Wiednia do Ljubljany, a potem autobus prosto do Kranjskiej Gory.

Ja na podróż w dwie strony wydałam około 80 zł i 85 euro. Nocleg kosztował mnie 177 euro za 5 nocy ze śniadaniem.

Autobusy z Kranjskiej Gory do skoczni narciarskiej są darmowe. Jeździ ich dużo w dwie strony, więc nie ma problemu z dojazdem.

Kranjska Gora



Kranjska Gora to bardzo małe, kameralne miasteczko. Jest kilka fajnych restauracji i bar. Ceny są przyzwoite jak na Słowenię. Warto jednak założyć budżet 10 euro na obiad, plus w zależności co lubimy na śniadanie dobre 2-5 euro na burek i kawę. Piwo w barze kosztuje 2,5 euro.


Najbardziej charakterystyczne miejsce w KG to kościółek.



Do tego piękny jest też widok na góry, o ile nie są zachmurzone. Na terenie Kransjkiej Gory leży też jezioro Jasna. Z bardzo charakterystyczną górską kozicą czy koziorożcem.





Planica

Nie da się jednak ukryć, że najbardziej pożądanym punktem wycieczki była skocznia w Planicy. Bilety na kwalifikacje i 3 dni konkursów kosztowały mnie 79 euro.






Pomijając, że sama skocznia jest bardzo ładna to warto zwrócić uwagę na otaczające ją góry, które są po prostu przepiękne.

Tipy na drogę

Warto zacząć szukać noclegów zaraz po wakacjach. Można skorzystać z booking, z airbnb albo hotels. Na okres Planicy ceny zaczynają się od 30 euro/noc/osoba. Ale może uda wam się znaleźć coś taniej wioskę obok. Z dojazdami nie ma problemu. Przez okoliczne wioski przejeżdżają rejsowe autobusy, które podwiozą was za drobną opłatą w postaci biletu do KG, gdzie czekać będą podstawione i darmowe autobusy. Można też jechać autem. W KG wszystkie miejsca parkingowe w tym roku były za darmo. Jednak pod samą skocznię nie podjedziecie. I tak trzeba będzie zostawić samochód na parkingu przy głównej drodze i iść albo skorzystać z darmowego autobusu.

Konkursy i kwalifikacje są z rana (wyjątkiem jest piątek), więc na popołudnie można zaplanować inne atrakcje jak zwiedzanie okolicznych miast i punktów widokowych. Niedaleko są chociażby słynny Bled, jezioro Bohinj czy jedno z większych miast w Słowenii - Kranj. Do Ljubljny jedzie się 2 godziny autobusem, autem zdecydowanie szybciej, bo autostradą już od Jesenic. Dlatego spokojnie można objechać te rejony po porannych zawodach. Co szczerze polecam, bo KG jest taka mała, że można ją obejść w każdą stronę w 2 godziny. Jeszcze na terenie KG, ale dobre 20 minut spacerem od miasteczka jest też położone jezioro Jasna. Przy ładnej pogodzie zdecydowanie warto wybrać się tam na spacer.



Copyright © 2014 Jak dojadę do ? , Blogger