Co spakować na wyjazd w środku zimy?

Zima to pora roku, która kojarzy nam się tylko z wyjazdami na narty. Mało osób chce wtedy jeździć po świecie. Ale nie wszystkich zima odstrasza. Mnie na pewno nie, co mogą potwierdzić moje plany wyjazdowe. Jednak pakując się na jakikolwiek wyjazd trzeba być przygotowanym na najlepszą i najgorszą pogodę jaka może nas spotkać. Co ja zawsze pakuje do plecaka?



1.Mapa, nawigacja w telefonie, wskazówki dojazdu z dworca do hotelu

Zawsze mam milion wydrukowanych mapek z Google maps, albo nawet kupione plany miast, mapy krajów i tym podobne. Zawsze sprawdzam też czy nawigacja w telefonie mi działa i pokazuje to co mapa. Łatwiej jest na telefonie włączyć lokalizację i wpisać adres niż nie raz na mapie. Jeśli jedziemy gdzieś pierwszy raz warto też poprosić hotel o wysłanie nam wskazówek dojazdu z dworca/lotniska innego punktu, gdzie przybędziemy. Można też na miejscu popytać lokalnych o drogę.

2.Apteczka

Zawsze mam ze sobą mini apteczkę. Plastry, bandaż elastyczny, chusteczki dezynfekujące, chusteczki odświeżające, paracetamol, Stopperan, wapno dla alergików, Altacet i Valused (na uspokojenie, na sen). A od wakacji również krem z filtrem. I tak to nie wszystko co powinnam mieć.

3.Butelka wody i batoniki

Oprócz zwyczajnego prowiantu na drogę zawsze mam butelkę wody i batoniki, na wszelki wypadek. Zawsze mam nadmiar jedzenia, ale nigdy nie wiadomo czy w podróży nie utkniemy w korku, na zasypanej drodze czy nie zgłodniejemy kiedy w pobliżu nie będzie sklepu czy restauracji. Standardowo wychodząc z hotelu mam ze sobą wodę i batonik. Chyba, że to krótka trasa i wiem, że po drodze wodę mogę sobie kupić.



4.Ciepłe ubranie i buty

Co prawda żadna z moich wycieczek nie przewiduje chodzenia po górach cały dzień, ale stanie kilka godzin np. pod skocznią też może dać nieźle w kość. Ale, że nienawidzę walizek i dźwigania kilkunastu kilogramów ze sobą, ograniczam bagaż jak mogę.

Bielizna: zawsze bierzemy + 1 komplet. I najlepiej z bawełny. Skarpetki bawełniane albo frotte. Mogą też być wełniane, ale ja ich nie lubię.

Koszulki - podkoszulki: również +1 sztuka do ilości dni. Zazwyczaj tę, w której jadę pierwszego dnia przeznaczam do piżamę. Najlepiej bawełniane albo termoaktywne.

Spodnie, legginsy: zawsze mam jedną parę grubszych dżinsów i legginsy do spania, jako zapas biorę elastyczne jegginsy, getry jak zwał tak zwał, ale byle by były wygodne na podróż do domu albo choć trochę przypominały spodnie, gdy dżinsy trzeba będzie zmienić.

Swetry: wełna merynosa albo kaszmir. Tylko takie kupuje, ponieważ są lekkie i ciepłe. Zawsze mam ze sobą jeden gruby sweter albo bluzę i jeden cienki.

Buty: muszą być wygodne, najlepiej ocieplane i z chropowatą podeszwą, aby się nie ślizgały. Zawsze biorę drugie buty na zapas albo też na przebranie, gdy planuję wyjść wieczorem. Przydadzą się też klapki do chodzenia po hotelu.

Kurtka: najlepiej nieprzemakalna i zaimpregnowana przed wyjazdem, powinna mieć duży kaptur, który nas ochroni przed deszczem, wiatrem, śniegiem. A także zapinane kieszenie i jedna wewnętrzną kieszonkę. Najcieplejsze dla mnie są puchówki.

Szalik, czapka, rękawiczki: polecam! Może i nie będziemy wyglądać super pięknie, ale będzie nam ciepło.

5.Kosmetyczka

 Tutaj również ograniczam jak mogę. Przede wszystkim na weekendowy wyjazd biorę miniaturki, saszetki. Plus kosmetyki kolorowe tylko to, co wiem, że użyję. Zamiast szczotki biorę grzebień.

6.Ręcznik

Swego czasu zaopatrzyłam się w szybkoschnący. Lekki, mały po zwinięciu i naprawdę się sprawdza.



7.Plecak, torebka, torba

Na weekend czy skoki biorę tylko plecak (wielkość szkolnego plecaka) i torebkę najczęściej taką przewieszaną przez ramię. Muszą mi się w niej zmieścić portfel, okulary, zeszyt, kanapki na drogę, mała woda, okulary przeciwsłoneczne, kosmetyczka z kolorówką, mapy, bilety i jakieś słodycze. W plecaku jest cała reszta. Gdy wiem, że będę gdzieś wychodzić wieczorem biorę jeszcze mini torebeczkę. Zawsze mam też jedną, albo dwie eko torby, bo mam problem ze zmieszczeniem się do plecaka na drogę powrotną.

8.Inne

Całkiem przydatna może być latarka czy chociaż zapalniczka. Koniecznie musimy ze sobą zawsze mieć też dowód ubezpieczenia oraz dokumenty identyfikacyjne. Jeśli na coś chorujemy albo mamy alergię również takie informacje powinniśmy mieć w widocznym miejscu np. bransoletka. Wbrew pozorom pare łokci papieru toaletowego też może nam się przydać. W dzisiejszych czasach nie można zapomnieć o ładowarce do telefonu i power banku. Ja często biorę też drugi, naładowany telefon żeby przełożyć kartę jakby co. Dla mnie też bardziej praktyczna od parasola jest peleryna przeciwdeszczowa i często ją mam w jakiejś kieszonce. Tak samo pomadka ochronna do ust czy okulary przeciwsłoneczne.

Pewnie i tak o czymś zapomniałam, ale wydaje mi się, że to wszystko co powinno się znaleźć w naszym bagażu na wyjazd w zimie. Dobrze jest też zaopatrzyć się w mały termos. Chociaż na 2 kubki pojemności. W torebce zawsze też znajdę miejsce na krem do rąk i książkę, ale są o zbędne dodatki, bez których się obejdziemy.

10 komentarzy:

  1. Świetny post. Ja w czasie zimy nie wyjeżdżam nigdzie daleko. Jedynie co uwielbiam robić w zimę to jeździć na sankach i łyżwach, a te czynności nie wymagają wyjazdu gdzies daleko.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wystarczy jakaś górka czy miejskie lodowisko i można śmigać :D

      Usuń
  2. Świetny post, ja zawsze biorę wszystkiego więcej niż dni bo jestem ciapa i zawsze albo coś zniszcze z ubrań albo usyfie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja dalej nie wiem jak, ale swój ulubiony t-shirt w Lublanie czymś czarnym upaprałam i zwyczajnie jeszcze w hostelu go wyrzuciłam ;/

      Usuń
  3. Dobry pomysł na post :) My rzadko wyjeżdżamy zimą, więc gdyby się zdarzyło, to na pewno byśmy skorzystali z listy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. butelka wody i batonik- dwie takie małe rzeczy, które mogą człowiekowi uratować życie, a o których często zapominamy. wiem to sama po sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aucie też powinno zawsze być zwłaszcza w zimie ;)

      Usuń
  5. mi się akurat jeszcze nie zdarzyło nigdy jechac gdzieś w zime a juz nie wspominając o jej środku :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/loose-outfit.html

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Jak dojadę do ? , Blogger