Jak tanio wyjechać na wakacje z biurem podróży?

Jak tanio wyjechać na wakacje z biurem podróży?

Jak pewnie wszyscy już zauważyli najbardziej lubię wyjazdy planować sobie sama. Ale zwykle są one pełne stresu czy zdążę się przesiąść czy nie... czy hostel będzie w porządku, czy znajdę na miejscu restaurację z tanim obiadem? Dlatego też planując wyjazd na wakacje, odpoczynek, relaks po całym roku pracy wybieram wakacje z biurem podróży.



Jednym z największych, najlepiej ocenianych i mających największy wybór jest biuro podróży Itaka. Wystarczy spojrzeć na stronę internetową, żeby zobaczyć, że jeżdżą lub latają wszędzie. A potem poszukać opinii klientów, którzy już z usług tego biura korzystali. Oczywiście możemy znaleźć super ofertę taniego biura, która wygląda tak samo dobrze, ale... czy to malutkie biuro naprawdę jest w stanie rezerwować hotele przy samej plaży albo wyczarterować samolot dobrej klasy? Nieczęsto. Dlatego jak już chcę pojechać odpocząć, nie martwić się przejazdami, cichym noclegiem, plażą hen za wydmami czy zwiedzeniem wszystkiego co powinnam stawiam na coś sprawdzonego.

W związku z tym, że ja już musiałam podać termin urlopu na przyszły rok w pracy mogę sobie przebierać w ofertach first minute dostępnych tutaj: http://www.itaka.pl/lato/ a już pod koniec września przyszłego roku możecie oczekiwać relacji z wycieczki do Albanii :) Dlaczego Albania? Po prostu niedawno zobaczyłam urocze zdjęcie z tego kraju na twitterze i zrobiłam WOW takie rzeczy w Albanii? Poza tym nie ma tam jeszcze zbyt wielu polskich turystów (dobrze, że wszyscy lecą do Chorwacji), więc liczę na wypoczynek w spokoju i słońcu.

Dlaczego wybrałam wyjazd we wrześniu? Ponieważ najbardziej oblegane terminy to czerwiec, lipiec i sierpień, kiedy większość rodzin z dziećmi może udać się na wakacje. Ja osoba dorosła, singiel, chcę spokoju i braku oparzeń słonecznych, więc wybrałam wrzesień. Poza tym w wielu miejscach wtedy ceny spadają, a ruch w hotelach i na ulicach jest mniejszy. Wrzesień jest już takim "po sezonie". Rezerwując wycieczki first minute można też liczyć na bardzo dobre ceny, ale warto to robić tak jak ja, kiedy tylko ustalicie termin urlopu.



Jeśli jednak nie wiecie kiedy dokładnie pojedziecie na wakacje, bo w waszej pracy nie ma planów urlopowych można polować na last minute: http://www.itaka.pl/last-minute/. Tak naprawdę last minute można kupić nawet dzień przed wyjazdem! I to w super cenach. Bardzo często są one dużo niższe niż first, ponieważ biuro chce po prostu zachęcić jak największą ilość osób do skorzystania z ich usług i po prostu zapełnienia swojego środka transportu. Czysta matematyka i ekonomia.

Jedna uwaga: pamiętajcie, że większość cen podawanych na stronach biur podróży za osobę to ceny przy wyliczaniu wycieczki dla 2. Jeśli jedziecie sami tak jak ja to cena może być nieco wyższa od tej w reklamie.

W tym roku byłam dwa razy na wyjazdach organizowanych przez biuro i w porównaniu do moich samodzielnych wypadów mogę powiedzieć, że komfort zrzucenia wszystkich formalności i planowania wycieczki jest o wiele większy niż przy robieniu tego samemu :)

Czy warto kupować ubezpieczenie turystyczne?

Czy warto kupować ubezpieczenie turystyczne?

Podróżując po Polsce wystarczy nam ubezpieczenie szkolne, z pracy czy nawet jeśli jesteśmy podpięci po ubezpieczenie rodziców albo małżonka. Jednak wyjazdy za granicę rządzą się innymi prawami. Oczywiście można iść do NFZ i wyrobić sobie kartę z ubezpieczeniem na terenie całej Europy. Jednak warto pamiętać, że to tylko ubezpieczenie zdrowotne. W wypadku ubezpieczeń turystycznych kupowanych konkretnie na jedną podróż można się ubezpieczyć na wypadek utraty bagażu, wyrządzenia komuś szkody tzw. OC czy od zeszłego roku na wypadek potrzeby sprowadzenia nas do Polski lub leczenia na terenie innego kraju po ataku terrorystycznym.



Czy ubezpieczenie turystyczne jest niezbędne?

Planujesz podróż, wszystko wygląda świetnie, jesteś podekscytowany i nie możesz się doczekać wyjazdu. Masz już obliczony budżet, ale przypominasz sobie o ubezpieczeniu i zaczynasz się zastanawiać czy te kilkanaście - kilkadziesiąt złotych musisz wydać czy możesz ten koszt obciąć. Bo przecież co może się stać, jeśli nie kupię ubezpieczenia? Zapłaci za mnie NFZ? Niestety to tak nie działa. Możemy liczyć, że nic nam się nie stanie, ale po co podróżować w stresie?



Czy jest warte swojej ceny?

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się go wykorzystać. Ale widziałam już mnóstwo wypadków, gdy osoba, która miała kartę od NFZ musiała najpierw zapłacić z własnej kieszeni za leczenie, a potem domagać się zwrotu od nich. W wypadku ubezpieczeń prywatnych procedura zwrotu jest prostsza. Po drugie mamy przypisanego do siebie konsultanta, o wiele wyższe kwoty, na jakie możemy się ubezpieczyć a także OC. Poza tym w wypadku większości ubezpieczeń mamy dużą ilość placówek, do których możemy się zgłosić i wejść bez kolejki.

Ale ubezpieczenie, ubezpieczeniu nierówne. Słyszałam też sporo negatywnych opinii np. o kartach wykupowanych na rok, których właściciele sami musieli się leczyć na drugim końcu świata lekami dostępnymi w aptece, bo lekarz im nic nie dał, albo nie chcieli tej osoby na tę kartę przyjąć mimo, iż placówka jest wpisana na listę, gdzie można się udać po pomoc medyczną.

Dodam jeszcze, że takie ubezpieczenie kupowane na tydzień to tylko kilkanaście złotych. Karty na rok kosztują 69-99 zł. Więc nie jest to ogromny wydatek.



Co jeszcze oprócz opieki medycznej?

Ubezpieczenie  turystyczne obejmuje też ochronę przed kradzieżą albo utratą mienia. Na przykład w wypadku zgubienia bagażu przez linię lotniczą, kradzieży elektroniki podczas podróży autokarem czy nawet w wypadku, gdy zaatakuje nas kieszonkowiec.


Gdy podróżujemy, mamy tendencję do przenoszenia cennych przedmiotów w torebce czy plecaku podręcznym, ale raz na jakiś czas te rzeczy mogą być uszkodzone lub skradzione. Większość polis turystycznych pokrywa takie incydenty. Więc jeśli masz ubezpieczenie, skradziony telefon, stracił torbę lub niedziałający aparat będzie łatwiej się z tym uporać, ponieważ wiesz, że wartość tych rzeczy będzie Ci zwrócona.

W niektórych wypadkach np. na skutek katastrofy naturalnej, koszty zmiany trasy podróży czy za opóźnienie lotu zostają Ci zwrócone. Ale tutaj trzeba się dobrze wczytać w treść polisy.

Gdzie kupić?

Jeśli wykupujemy wycieczkę z biura podróży zazwyczaj ubezpieczenie jest w cenie. Jeśli jednak wyjeżdżamy samemu warto pójść do agenta ubezpieczeniowego, który znajdzie nam najlepszą polisę. Ja zwykle kupuje polisy przez internet tylko na okres trwania podróży. Najwięcej zapłaciłam 40,50 zł, ale ubezpieczenie zawierało również pakiet Assistance na samochód.

COC - Kuusamo

COC - Kuusamo

Praktycznie bezproblemowy początek sezonu w fińskim Kuusamo nastraja nas pozytywnie na zawody Pucharu Kontynentalnego, które odbędą się w połowie grudnia. Pewnie i tak nikomu z Polski nie będzie chciało się tam lecieć, ale pamiętajcie: Do Laponii jest blisko! Może dostaniecie prezenty od Świętego Mikołaja???

Daty konkursów 17-18.12.2016


Miejsce wyjazdu: Warszawa

Wariant polecany  - niestety najszybciej i najwygodniej wychodzi lecieć. Podróże drogą lądową zajmą nie jeden, a kilka dni. Chyba, że aż tak bardzo lubimy zwiedzać :)





Wyjazd 15.12

FINNAIR 15.12. Warszawa Okęcie - Helsinki -Kuusamo, wylot z Warszawy 18:50, przylot Helsinki 21:35, 
16.12 wylot z Helsinki 11:50, przylot do Kuusamo 13:05

Powrót 18.12

FINNAIR 18.12 Kuusamo - Helsinki - Warszawa Okęcie, wylot z Kuusamo 21:55, przylot Helsinki 23:05,
19.12 wylot z Helsinki 8:30, przylot Warszawa 9:15

Cena 1446,19 zł

Relacja z podróży - Lublana 2015

Relacja z podróży - Lublana 2015

Dlaczego warto pojechać na wakacje do Słowenii? LUBLANA

Staram się chociaż raz do roku pojechać do Słowenii. W zeszłym roku spędziłam aż 9 wrześniowych dni w tym kraju. A w tym roku byłam na Majówkę. Jako, że znowu się tam wybieram na weekend postanowiłam zrobić przedruk posta z mojego innego bloga i zamieścić go tutaj.

Może zacznijmy od tego, że Słowacja i Słowenia to dwa różne kraje ;) Tak nadal mi się zdarza, że ktoś do mnie powie "I jak było na tej Słowacji?" A ja wtedy na to wykład, że Słowenia leży między Włochami, Austrią i Chorwacją. Siedząc na plaży w Piranie po prawej stronie widzimy Włochy, po lewej Chorwację. Ba. nawet udało mi się tym razem przejechać granicę Włoch i przejechać na pas ziemi niczyjej między Słowenią a Chorwacją.

Lublana (Ljubljana) - stolica. Piękna, stara... starówka + bloki jak z czasów PRL'u w Polsce. Ale jest też kilka nowoczesnych budynków. Zwiedzenie miasta zajęło by kilka dni. Ale nawet jednego dnia można sporo zobaczyć. Miasto jest porównywalne do Wrocławia - wielkością i oficjalną liczbą mieszkańców.

Co warto zobaczyć?

1.Dzielnica Metelkova - artystyczna, egzotyczna, inspirująca, w nocy nieco straszna, porównywana do SoHo. W tej dzielnicy mieści się słynny hotel Celica - były areszt, przerobiony na hotel, gdzie można spać w celach ;)
















2. Stare Miasto - centrum w centrum. Dużo uliczek, starych kamienic, knajpek, kawiarni, a wszystko to nad rzeką, w okolicy rzeki lub przy mostach. W Lublanie są trzy główne mosty, które warto zobaczyć - Smoczy, Potrójny i Szklany z kłódkami.
































3. Grad czyli zamek, który stoi w centrum centrum na wzniesieniu. Wejść można bezpłatnie, wjazd kolejką kosztuje 4 euro za bilet w dwie strony.



















4. Inne atrakcje w mieście jest jeszcze pełno muzeów, galerii, teatrów i miejsc, w których nigdy nie byłam, ale na pewno kiedyś je zwiedzę. Polecam jeszcze przejść się po parku Tivoli, byłam tam poprzednio, nawet kilka razy. To bardziej las niż park, ale z brzegów od strony miasta jest wszystko - ławeczki, oświetlenie... a w nocy można nawet spotkać jeża.
Copyright © 2014 Jak dojadę do ? , Blogger