Relacja z wyjazdu - Gdynia Orłowo

Jadąc do Trójmiasta większość osób skupia się na zwiedzeniu Gdańska, który ma bardzo ładną starówkę, słynną fontannę z Neptunem oraz Żurawia. Do tego sporo osób wybiera plaże między Gdańskiem a Sopotem. Punktem koniecznym do odwiedzenia jest też molo w Sopocie. Ale czy naprawdę warto odwiedzać wszystkie te miejsca, w których podczas wakacji jest multum turystów? Tak, bo warto je zobaczyć chociaż raz. Jeśli jednak wybieramy się w okolice Trójmiasta po raz kolejny warto wybrać się do Orłowa, jednej z dzielnic Gdyni.


Orłowo to południowa dzielnica Gdyni, gdzie tak naprawdę nie ma nic ciekawszego od klifu, mola i centrum handlowego. Plaża również wygląda przyjemnie. Można tu znaleźć też kilka kościołów oraz zabytkowe wille. Przez wiele lat funkcjonował tu też klub taneczny Maxim... fani Lady Punk powinni go znać z piosenki. Po lewej stronie klifu stoi też opuszczony hotel. O ile dobrze pamiętam został zamknięty, albo nawet nigdy nie otwarty z powodu ruchów klifu, które mogą w przyszłości doprowadzić do zawalenia się hotelu oraz zniszczenia samego klifu.




Plaża i molo Orłowskie, a w tle już widać nawet Gdańsk.





Na klif wchodzi się ścieżką bardzo łatwą do znalezienia. Są dostępne dwa szlaki zielony i żółty. Oboma teoretycznie można dojść do Gdyni Centrum, Głównej jak zwał tak zwał. Jednak przeszłam jedna ze ścieżek i po drodze trafiłam na urywającą się w połowie lasu ścieżkę, odcinek który trzeba było przejść betonowym fundamentem chyba płotu, choć przęsła były wycięte przy betonie, a fundament miał szerokość może z 30 cm oraz zeskakiwać z niego na plażę (jedyne 1,5 m wysokości). Dlatego też nie polecam zapuszczać się na tę ścieżkę z małymi dziećmi. A przynajmniej tę, która prowadzi po klifie najbliżej morza.


Jednak udało mi się dojść do Gdyni Centrum na piechotę z Orłowa, choć nie było to aż tak łatwe jak można było się tego spodziewać. Bo przecież tam są ścieżki! W tym momencie serdecznie pozdrawiam też koleżanką, z którą zrobiłyśmy sobie ten spacer :)

Polecam Orłowo tym osobom, które nie chcą czuć się jak sardynka w puszce na słynnym sopockim molo i liczą na widoki niczym z lazurowego wybrzeża. Zdjęcia robiłam podczas długiego czerwcowego weekendu dlatego nie było jeszcze tak wielu plażowiczów ;)

4 komentarze:

  1. ja w tym roku byłam w czerwcu nad morzem najpierw w 3 - mieście ale szybko stamtąd uciekliśmy ( za dużo ludu ) pojechaliśmy do Łeby a potem do Ustki.I Łeba na mnie najlepsze wrażenie zrobiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest zawsze dużo ludzi, a najwięcej w długi weekendy i wakacje. Ale jednak raz na pare lat warto odwiedzić to miejsce ;)

      Usuń
  2. Całe wieki nie byłam nad polskim morzem.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam 3 razy w swoim 27letnim życiu :)

      Usuń

Copyright © 2014 Jak dojadę do ? , Blogger