Krople do oczu Hyabak - co warto o nich wiedzieć?

Pakując się na wyjazd zawsze czegoś zapominam. Nawet jeśli wcześniej robię sobie listę rzeczy do zabrania. Bardzo często już jadąc autobusem czy pociągiem mam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Ale nie tylko ja. Każdy z nas notorycznie o czymś zapomina. Bierzemy ze sobą na wyjazd leki, produkty do pielęgnacji ciała, ale nie bierzemy nic do pielęgnacji oczu. Ostatnio zdarzyło mi się zapomnieć okularów przeciwsłonecznych i to akurat kiedy jechałam na festiwal OWF, który odbywał się na świeżym powietrzu i to od godzin popołudniowych, więc słońce jeszcze mocno świeciło. Ale czy same okulary to wystarczająca ochrona dla oczu? Moim zdaniem nie. Potrzebny jeszcze jest środek, który będzie pielęgnował samo oko, a nie tylko je chronił. Do tego roku nie korzystałam z kropli do oczu. I to był błąd. Dlaczego?


Po pierwsze, podróżując korzystamy ze środków komunikacji wyposażonych w klimatyzację lub ogrzewanie. A to może wysuszać oko, doprowadzać do łzawienia czy po prostu uczucia dyskomfortu. Po drugie, czasem noszę okulary, czasem soczewki kontaktowe, a wtedy oko potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Po trzecie, pracując jako freelancer długie godziny (średnio od 9.00 do 23.00) spędzam przy komputerze, więc nie oszczędzam swoich oczu.




Nawilżających kropli do oczu HYABAK 0,15% z hialuronianem sodu zaczęłam używać po powrocie z Moto GP w Brnie. Pewnie większość z was nie wie, ale jadąc na zawody tego typu spędza się trzy dni na torze praktycznie od 9 rano do 16. Obojętnie czy jest deszcz czy świeci słońce. W tym roku był i deszcz, i ostre słońce oraz temperatury powyżej 30 stopni, co mimo noszenia okularów UV400, spowodowało, że po powrocie moje oczy były suche i bolały. Dlaczego akurat krople nawilżające HYABAK? Po pierwsze dlatego, że można ich używać także nosząc soczewki kontaktowe.



Ponadto posiadają okulistyczny filtr UV oraz innowacyjny system ABAK dający gwarancję sterylności bez konserwantów i dodatkowo kropli można używać 3 miesiące po otwarciu butelki.. Zastosowano tutaj także unikalną formułę hypotoniczną, dzięki której szybko odczujemy ulgę i komfort na naszych oczach.



Po ponad 5 tygodniach używania mogę powiedzieć, że krople u mnie się sprawdzają. Pomogły na problem suchego oka po powrocie z Brna, ale też wzięłam je na wycieczkę jednodniową do Wrocławia czy po prostu na wylegiwanie się w słońcu na ręczniczku. Mi osobiście wystarczy zakropienie oka raz dziennie, wpuszczając jedną kroplę. Oczy są nawilżone, nie łzawią, a opakowanie jest tak proste w użytku, że mogę krople aplikować jedną ręką. Naprawdę nie czuję już dyskomfortu nawet długo siedząc przy komputerze czy biegając po słońcu, kiedy staram się zrobić zdjęcia czy coś zwiedzić. Zupełnie nie wiem dlaczego wcześniej nie używałam kropli nawilżających do oczu, ale teraz z pewnością będzie to stały produkt w mojej kosmetyczce.

4 komentarze:

  1. Ja takich kropelek jak na razie nie używam :) Nie czuję potrzeby, chociaż jestem pewna, że w przyszłości na pewno to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. U mnie się pojawiały tylko sporadycznie, najczęściej przy infekcji albo bólu oka.

      Usuń

Copyright © 2014 Jak dojadę do ? , Blogger